Wpłać darowiznę na Centrum Rozwoju Przekaż 1% Skautom Europy Youtube - obozy Youtube - Droga Cię wzywa
Francja Last Minute!

Francja Last Minute!

Ula Paluch, 2011-04-16 Tagi: Europa, Francja, Lublin

W marcu, gdy zrodził się szalony pomysł tej podróży, nikt nie spodziewał się, że będzie ona tak długa i pozwoli na odwiedzenie tylu miejsc. W dniach 7-14 kwietnia 2011 zastępy zastępowych z 2. Lubelskiej FSE i 2. Kraśnickiej FSE na własnej skórze mogły poznać czym jest wymiar europejski skautingu.

W czwartek rozpoczęłyśmy tygodniową wizytę u francuskich harcerek. Najpierw była długa podróż do Krakowa, potem lot do Paryża i szybki przejazd do Wersalu. Mimo zmęczenia nie mogłyśmy oprzeć się pokusie spaceru uroczymi francuskimi uliczkami, na których gościła już wiosna. Wieczór spędziłyśmy w towarzystwie zastępu, z którym za kilka dni miałyśmy biwakować oraz druhną hufcową i jej asystentką Claire. Pokonałyśmy pierwsze bariery językowe.

Drugi dzień rozpoczęłyśmy od typowego francuskiego śniadania - bagietki ze słodkimi dodatkami. W ciągu następnych kilku godzin pokonałyśmy wiele kilometrów wśród paryskich zabytków i dzieł sztuki. Rozpoczęłyśmy od Luwru. Tam mogłyśmy dokładnie przyjrzeć się uśmiechowi Mona Lizy oraz skrzydłom Nike z Samotraki. Nie zraziła nas nawet długa wędrówka przez miasto, by ujrzeć z bliska wieżę Eiffela. Byłyśmy również w katedrze Notre Dame Paris oraz uczestniczyłyśmy w Drodze Krzyżowej i nocnym czuwaniu różnych organizacji harcerskich w Bazylice Sacré-Coeur w dzielnicy Montmartre. W sobotę wybrałyśmy się do Wersalu, gdzie francuskie harcerki opowiadały nam o historii Francji i oprowadzały po pięknych ogrodach. Wieczorem byłyśmy już w drodze do oddalonego o ponad 200 km od Paryża Bretteville-sur-Laize. W tej niewielkiej miejscowości biwakowałyśmy wspólnie z harcerkami Wersalu przez 4 dni. Zastępowa zastępu Colibri przygotowała dla nas olimpiadę sportową oraz niesamowitą grę nocną. W niedzielę wraz z biwakującymi niedaleko harcerzami uczestniczyłyśmy we Mszy Świętej w tamtejszym kościele. Ostatnie dwa dni spędziłyśmy na kursie drużynowych z północnej Francji. Wraz z nimi uczestniczyłyśmy we wspaniałych ogniskach, w czasie których wystawiano przedstawienia jakich nie powstydziliby się najlepsi reżyserzy. Wspólnie poszukiwałyśmy także jadalnych kasztanów w pobliskim lesie oraz poznawałyśmy tajniki francuskiej kuchni.

Ten tydzień był niesamowity. Uświadomił nam, że mimo dzielących nas odległości, nie tylko w Polsce, ale w całej Europie są harcerki, takie jak my, które noszą takie same mundury i mają takie same ideały. Dni spędzone we Francji na pewno pozostaną na zawsze w naszej pamięci.

Ula Paluch sam.
drużynowa 2. Kraśnickiej FSE