Wpłać darowiznę na Centrum Rozwoju Przekaż 1% Skautom Europy Youtube - obozy Youtube - Droga Cię wzywa
Kurs dyrygentury w Chateau-Landon

Kurs dyrygentury w Chateau-Landon

Joanna Sielicka wędr., 2012-01-31 Tagi: Chateau-Landon, kurs dyrygentury, Francja

W piątkowy poranek, 28 stycznia, czwórka szefów – Asia Remiszewska (Radom), Asia Sielicka (Warszawa), Rafał Karczmarczyk (Garwolin), Krzysiek Jakubiak (Radom) – wyruszyła w podróż do Francji, aby szkolić się w zakresie dyrygentury.

Kraj św. Bernadetty, Edith Piaf i Woltera przywitał nas piękną, ciepłą pogodą. Ponieważ warsztaty rozpoczynały się dopiero w sobotę po południu postanowiliśmy zwiedzić Paryż.  Miasto jest naprawdę ogromne i pełne zabytków – aby zobaczyć wszystkie, trzeba by przeznaczyć na to kilkutygodniowy pobyt. Jednak dzięki sprawnej organizacji  udało nam się obejrzeć m.in. Luwr, wieżę Eiffla. Spacerowaliśmy także Polami Elizejskimi i obejrzeliśmy prace artystów w dzielnicy Montmartre. Dużym przeżyciem było dla nas uczestnictwo we Mszy świętej w pięknej katedrze Notre Dame.

W sobotę już w piątkę , razem z Marcinem Kuczajem (Wrocław), udaliśmy się do Chateau-Landon, siedziby francuskich Skautów Europy.  Tam pod okiem kompozytora i aranżera Claude’a  Vercher  przez wiele godzin uczyliśmy się techniki dyrygentury. Ćwiczenia były wymagające,  trzeba było wykazać się dobrym słuchem, koordynacją ruchową  i cierpliwością. Wszyscy uczestnicy byli jednak bardzo wyrozumiali i sympatyczni.  W przerwach między próbami mieliśmy okazję porozmawiać  i zapoznać się z francuskimi szefami.  W niedzielę wzięliśmy udział we Mszy świętej odprawionej dla wspólnoty  wiernych Chateau-Landon. Po zakończeniu warsztatów zostaliśmy przywiezieni na dworzec, skąd pociągiem mieliśmy wrócić do Paryża.

Zagubiona torebka z dokumentami niżej podpisanej zmusiła nas  jednak do pozostania na dworcu. Przygoda ta wymaga szerszego opisania, w tym miejscu warto zaś wspomnieć, że ukazała prawdziwego ducha skautowego braterstwa, którego doświadczyliśmy ze strony pełnych poświęcenia Francuzów służących nam wówczas swoim czasem i samochodami. Polscy towarzysze podróży także zachowali się w sposób wywołujący wzruszenie i wdzięczność.  Jedno jest pewne: dobrze mieć takich znajomych.

Wyprawa była bardzo interesująca. Wiele się nauczyliśmy i mamy nadzieję, że wkrótce pojawią się owoce francuskiego kursu.

 

Joanna Sielicka wędr.