Wpłać darowiznę na Centrum Rozwoju Przekaż 1% Skautom Europy Youtube - obozy Youtube - Droga Cię wzywa

Spotkanie hufcowych nad jeziorem...

Michał Pałamarz HR, 2007-09-21 Tagi: spotkania

Nasz Naczelnik, Zbyszek Korba chciał, aby podobnie jak w zeszłym roku, również tegoroczne spotkanie hufcowych odbyło się w wyjątkowym miejscu. Zaczęliśmy więc szukać miejsca nad jeziorem, aby popływać łódkami bądź kajakami...

Sobota. 15 września. W kilku miastach Polski, bardzo wcześnie rano, wstaje kilkunastu mężczyzn. Ci, którzy mają żony, dostają kanapki na drogę, ci, którzy nie mają, będą głodować do obiadu. Biorą plecaki i wyruszają do Białobrzeg, nad Pilicę. Pilica jeziorem nie jest, aczkolwiek można po niej pływać zarówno łódką, jak i kajakiem.

10:03. Dzwonię do Tomka Kiliana, odpowiadającego za miejsce spotkania. Tomek daje precyzyjne wskazówki, jak dojechać: "Z obwodnicy Białobrzegów musicie skręcić na Kozienice w lewo i od razu w lewo, gdzie będzie drogowskaz 'Emaus' i dojedziecie." Rzeczywiście, kilka minut później, wraz z Frankiem Podlachą - nowym hufcowym warszawskim, Radkiem Maksymem i Markiem Muchą wjechaliśmy za bramę ośrodka "Emaus". Mieliśmy tam spędzić kolejne 24 godziny. Wkrótce zobaczyliśmy, między innymi, stojących nieopodal kamiennego kręgu księdza Marka Adamczyka i Pawła Borowieckiego - przyszłego Namiestnika Wędrowników.

Pierwszym punktem programu była Msza Święta, od której rozpoczęliśmy nasze spotkanie. Ksiądz Marek, nawiązując do słów umierającego Jezusa: "Niewiasto, oto syn twój", wskazał na ich uroczystą formę, jakże symboliczną dla nas. Wyjaśnił nam również kilka spraw związanych z tym fragmentem Ewangelii. W międzyczasie dotarli pozostali uczestnicy weekendu hufcowych.

Omawianie kolejnych kwestii rozpoczęliśmy na powietrzu, nie przejmując się zimnem, wiatrem i co jakiś czas padającym deszczem. Pierwszym prelegentem był Leon Juszkiewicz, Namiestnik Wilczków, który omówił zeszły rok pracy, wskazał cele oraz problemy żółtej gałęzi. Po jego wystąpieniu, które skończyło się krótką dyskusją na temat wilczków i ich szefów, kolejny mówca stwierdził, że on w takich warunkach pogodowych mówić nie będzie i zarządził przenosiny do sali konferencyjnej ośrodka. Tam Bartosz Mleczko, Namiestnik Harcerzy podsumował kurs "Adalbertus", wskazał problemy, które chce rozwiązać w najbliższym czasie oraz przedstawił pomysł przyszłorocznych Harców Majowych. W tym czasie, niektórzy z obecnych zainteresowali się tym, co dzieje się za oknem. A za oknem spostrzegliśmy grupę mężczyzn ubranych w zielono-czarne dresy. Znawcy piłki nożnej bez wahania stwierdzili, że przyjechał Radomiak. Po chwili rozkojarzenia, Paweł Borowiecki przedstawił nam swoje ciekawe pomysły, które chce zrealizować jako Namiestnik Wędrowników (pierwsze niespodzianki czekają wędrowników już podczas pielgrzymki na Święty Krzyż) oraz przedstawił hufcowym koncepcję tegorocznego Dnia Papieskiego, w którym nasze jednostki mają wziąć czynny udział.

Nasze żołądki domagały się coraz bardziej ich napełnienia, więc zabraliśmy się za przygotowanie obiadu. Poszło bardzo sprawnie i szybko. Ze zjedzeniem też nie było problemów, a każdy z nas mógł zjeść co najmniej drugie tyle.

Po Godzinie Drogi zabraliśmy się za kolejne punkty programu. Był już z nami Naczelnik, który przyjechał tak późno, ponieważ uczestniczył z synem w szkolnym spotkaniu "Ojców i synów". Niestety, nie udało się odbyć rozmów pływając po Pilicy, ponieważ fale były za wysokie. Wróciliśmy więc do sali konferencyjnej. Omówiliśmy cele na zbliżający się rok. Podzieliliśmy się na kilka grup, po czym zebraliśmy się razem, by przedyskutować pomysły na realizację tegorocznych celów. Większość pomysłów było podobnych, mimo że grupy się nawzajem nie słyszały podczas ich omawiania.

Konsumowaniu kaszanki towarzyszyły indywidualne rozmowy przy ognisku na tematy hacerskie i wszelkie inne. Następnie, przybyły ze spotkania w Lublinie Przewodniczący Stowarzyszenia, Tomek Pałka przedstawił wielkie cele Zarządu na obecny rok pracy. Radek Maksym natomiast przekazał nam swój pomysł, który pomoże rozwojowi Ekipy Medycznej oraz umiejętności udzielania pierwszej pomocy przez harcerzy, a przede wszystkim wędrowników. Na koniec również ja zabrałem głos, przedstawiając zebranym stan obecny Sieci Samodzielnych Zastępów "PuSZcza", plan rozwoju oraz pomysły na realizację tych planów.

Zmęczeni po całym dniu rozmów, przy braku ciasteczek i herbaty, udaliśmy się na wybory. Kandydatów było dwóch - Guziec i Prosiaczek. Ale kto wygrał i jak to się stało to już inna historia...

Pobudka. Modlitwa. Mycie. Śniadanie. I kolejne cele, kolejne pomysły, kolejne rozmowy, niestety już w mniejszym gronie, bowiem część osób, nie mogąc się doczekać tych kajaków, postanowiło wrócić do domów. Sądzę, że każdy uczestnik weekendu hufcowych wyjechał z bagażem cennych informacji i ze środkami na realizację tegorocznych celów. A Naczelnik liczy na to, że na kolejnym spotkaniu hufcowych popływamy po jeziorze oraz, że na mapie wiszącej w biurze, będzie przybywać niebieskich, czerwonych, żółtych i czarnych szpilek.

Michał Pałamarz HR