Wpłać darowiznę na Centrum Rozwoju Przekaż 1% Skautom Europy Youtube - obozy Youtube - Droga Cię wzywa

Piotr Mężyk, 1. Hufiec Krakowski, 2017-08-22

6 śmiałków + ponad 50 km marszu + 900 km autem + 5 dni = męska przygoda Wędrowników z 1. Hufca Krakowskiego Św. Ignacego Loyoli.

9 sierpnia pełni sił, zapału i dobrego humoru, wyruszyliśmy z Krakowa na letnią wędrówkę Kręgu Szefów po Beskidach Sokolskich na Ukrainie. Naszym pierwszym przystankiem, było przejście w Medyce gdzie zostawiliśmy auto i przekroczyliśmy granice. Pokonując kilkaset metrów, dotarliśmy do marszrutki (inaczej taksówki poruszającej się poustalonej marszrucie - trasie). Po dwóch godzinach dotarliśmy do Lwowa, skąd odebrał nas Igor - Naczelnik Skautów na Ukrainie. Zostaliśmy bardzo serdecznie przywitani. Doświadczyliśmy gościnności ludzi tamtejszych terenów. Podczas wspólnie spędzonego czasu, przy smacznej kolacji, podjęliśmy także temat wojny. Niestety wciąż giną ludzie.

Następnego dnia wyruszyliśmy w drogę do Skole wstąpiliśmy do kościoła, gdzie mieliśmy przyjemność uczestniczyć w oazowej mszy świętej. Otrzymawszy błogosławieństwo pątnicze udaliśmy się w drogę na Paraszkę 1268 m.n.p.m. Szlak okazał się bardzo wymagający. Zdobywając szczyt mogliśmy szczęśliwi, choć zmęczeni, podziwiać oraz kontemplować piękno natury. Schodząc ze szczytu, zrozumieliśmy że nie wszystkie szlaki są oznaczone.Chcąc dotrzeć do wodospadu Hurkało zdecydowaliśmy zejść ze szlaku. Niestety okazało się, że zeszliśmy do strumienia. Z podniesionym poziomem adrenaliny - spowodowanym szybko zbliżającą się nocą - postanowiliśmy kierować się wzdłuż strumienia. Rozbiliśmy obóz zmuszeni zbliżającą się ciemnością nocy. Dopiero następnego dnia dotarliśmy do wodospadu.

Kolejnym celem naszej podróży był wodospad na rzece Kamionce. Idąc w ?spiekocie dnia", modląc się różańcem i koronką doszliśmy do wsi o tej samej nazwie. Paląc tam ognisko wędrownicze słuchaliśmy konferencji druha Marcina poruszającej problemy męskiej natury. Spoglądając w górę, można było obserwować gwiazdy, których było widać więcej niż zazwyczaj. Wypoczęci dotarliśmy do Sukielu. W Bukowcu, zobaczyliśmy starą szkołę niemiecką oraz powojenny wóz mający już prawie sto lat istnienia za sobą. Korzystając z uprzejmości miejscowej ludności, zostaliśmy podwiezieni do kolejnego wodospadu na rzece Sukiel. Po chwili ochłody wsiedliśmy w marszrutkę i dojechaliśmy do Bolechowa, skąd utrudzeni dotarliśmy do Sanktuarium Matki Bożej w Hoszowie. Słuchając śpiewów ukraińskich grekokatolików, uczestniczyliśmy w Eucharystii tego obrządku. W obozie nasz Hufcowy, objaśniał oraz przypomniał zobowiązania, jakie płyną z podjęcia służby. Następnego dnia wyruszyliśmy w podróż powrotną do Polski. Będąc jeszcze raz we Lwowie, uczestniczyliśmy w niedzielnej Mszy w katedrze oraz skosztowaliśmy kuchni ukraińskiej. Przechodząc ponownie przez granice napotkaliśmy długą kolejkę do kontroli. Byliśmy przeszukiwani jednak nik nie mógł zajrzeć do naszych serc, które nie mogły pomieścić przemycanej radości z wędrowania oraz tworzenia wspólnoty braterstwa.