Wpłać darowiznę na Centrum Rozwoju Przekaż 1% Skautom Europy Youtube - obozy Youtube - Droga Cię wzywa
Weekend we Francji z Mauricem Ollierem (29 maja – 2 czerwca 2013)

Weekend we Francji z Mauricem Ollierem (29 maja – 2 czerwca 2013)

Krzysztof Jakubiak HR, 2013-06-09 Tagi: Francja, spotkanie, Europa

W środę 29 maja 2013 roku, na zaproszenie Maurice’a Olliera, jednego z pionierów Federacji Skautingu Europejskiego, na wyprawę do mieszczącego się w południowej Francji jego domu w Nuits Saint Georges, ruszyło dziewięcioro reprezentantów Skautów Europy z Polski. Ekipa w dwóch grupach – z Warszawy i Wrocławia - po wielogodzinnej podróży dotarła do celu w czwartkowe południe.

Francja przywitała nas wyśmienitą wołowiną prowansalską. Każdy kolejny dzień zaskakiwał mnogością kulinarnych talentów Marie-France. Małżonka Maurice’a okazała się świetną kucharką. Prawdziwa ozdoba domu i skarb w oczach męża. Patrząc na jej wielką ofiarność, cierpliwość wobec grupy Polaków (dla których pojęcie skromnego, francuskiego śniadania było zdecydowanie obce), patrząc na miłość tych wiekowych już małżonków, na myśl nasuwały się słowa Księgi Przysłów:

Niewiastę dzielną któż znajdzie?
Jej wartość przewyższa perły.
Serce małżonka jej ufa,
na zyskach mu nie zbywa;
nie czyni mu źle, ale dobrze
przez wszystkie dni jego życia.
O len się stara i wełnę,
pracuje starannie rękami.
Podobnie jak okręt kupiecki
żywność sprowadza z daleka.
Wstaje, gdy jeszcze jest noc,
i żywność rozdziela domowi
(Prz 31, 10-15)

Od początku goszczący nas Maurice dał się poznać jako wielki mędrzec, ale również człowiek niezwykle pokorny.  Nasz gospodarz co rusz raczył nas fantastycznymi opowieściami - o historii skautingu, historii Francji, ale także o własnych przeżyciach i bogatych doświadczeniach, m.in. widzianych na własne oczy czołgach otaczających wileński parlament. Każda kolejna historia Maurice’a wdzierała się w nasze umysły niczym wiertło, powodując nieodwracalny spadek tolerancji dla zjawiska, znanego powszechnie jako znudzenie bądź brak chęci działania. Każda kolejna historia była jak podłączanie ładowarki do gniazdka, jak wymiana zużytych baterii na nowe, jak kostka czekolady w drodze na szczyt górski. Wszystko to efektowało jedną myślą: byle szybciej pozwolić młodym działać, zmieniać świat. Byle szybciej tworzyć wielkie dzieło jakim jest skauting, tworzyć je dla Chrystusa.

Zwiedzając Dijon – stolicę musztardy – mieliśmy okazję zobaczyć miejsce, w którym spotykają się tzw. „czuwający”. Są to ludzie, którzy w obecnym czasie gromadzą się wieczorami, by w milczący sposób protestować przeciwko zmianom obyczajowym, forsowanym we współczesnej Francji. Ludzie różnych wyznań i poglądów, których płaszczyzną porozumienia jest prawo naturalne i wiara w naturalny porządek świata.

W trakcie Mszy Świętej w Dijon myślałem sobie, że Kościół ma ogromne bogactwo – można nie rozumieć języka, ale Ofiara Chrystusa jest wszędzie ta sama. Bariera językowa dla chrześcijan nie istnieje. Po Mszy Świętej podszedł do nas celebrans i… przywitał się po polsku. Okazało się, że to nasz rodak, pracujący we Francji od przeszło 30 lat.

Odwiedziliśmy również szpital średniowieczny w Beaune. Ideą jego fundatorów było ofiarowanie piękna i dobrej śmierci ubogim, bezdomnym i nędzarzom, którzy w całym swym życiu nie spotykali się z tak zapierającymi dech w piersiach witrażami czy obrazami. A wszystko to z jednego powodu – bo w ubogich jest Chrystus. Od razu przypomina się nauka papieża Franciszka i pierwsze słowa, które usłyszał po wyborze na Stolicę Piotrową – „Nie zapomnij o ubogich”.

Mieliśmy również okazję wziąć udział w Eucharystii w założycielskim klasztorze Cystersów w Citeaux. Klasztorze, w którym w czasach świetności było trzystu zakonników. W czasach rewolucji francuskiej – trzech. Dziś jest ich trzydziestu. Było sześćdziesięciu, ale połowa wyjechała do Norwegii na zaproszenie lokalnego protestanckiego biskupa. Protestanci chcą, by Chrystus na nowo zamieszkał w Skandynawii – w tym celu poprosili o pomoc katolickich zakonników. Ekumenizm w czystej postaci.

Dni wyglądały podobnie – na przemian ze zwiedzaniem ciekawych miejsc, spędzaliśmy wiele godzin w domu lub ogrodzie Maurice’a. Słuchaliśmy opowieści bardzo mądrego człowieka, który, jak myślę, chciał nam przekazać coś bardzo ważnego. Utknęły mi w pamięci trzy szczególne przesłania.

Pierwsze – to ceremoniał. Nie rozumiany jako litera, czy struktura – rozumiany jako „duch”. Ceremoniał pojmowany jako sposób na wcielanie w życie Ewangelii, jako sposób na jej praktykowanie. Nie bez powodu treści obrzędów Przyrzeczenia, Mianowania, Fiat i Wymarszu Wędrownika wyglądają tak, jak wyglądają. Nie bez powodu wędrownik ma porzucić swój egoizm i szukać tego co trudne. Nie bez powodu przewodniczka ma wyjść ze świata własnych przyzwyczajeń i wygód...

…Drugie przesłanie  – to łaska stanu. Drogi szefie i szefowo, zastępowy i zastępowo, wilczku i harcerko! Proście wszyscy Pana Jezusa o łaskę, a będzie Wam ona dana! Czy to nie szaleństwo, że 19-letnia dziewczyna podejmuje się bycia szefową dla 28 dziewczyn z drużyny? Przecież najbardziej szalona mama z rodziny wielodzietnej zrobiłaby przerażoną minę na myśl o czym takim! Czy to nie szaleństwo, że 15-latek ma być wychowawcą dla chłopaków z zastępu? To istna kpina, jakiś żart! A jednak – proście, a będzie Wam dane. Jest Ci ciężko? Jesteś zniechęcony? Nie zrażaj się, Chrystus właśnie po to zmartwychwstał, byś czynił swoje dzieło dla Niego. Byś „prowadził swój zastęp krok za krokiem, każdego dnia” - Pan da Ci na to wszystko siłę. „Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. A o cokolwiek prosić będziecie w imię Moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię Moje, Ja to spełnię.” (J 14, 12-14)

Po trzecie - wyjdźmy ze swoich kościołów, opuśćmy wieczernik, zaczerpnijmy z ołtarza Chrystusowego i skierujmy się w stronę świata, by głosić Jego naukę innym! Musimy światu o Nim mówić. Głosić Chrystusa to znaczy działać! Wyjdźmy na zewnątrz do ludzi. Wyjdźmy tak jak francuscy „czuwający”. Wyjdźmy, powiedzmy światu o Nim. Bądźmy zawsze gotowi do służby, której celem jest On sam! „I rzekł do nich: <Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!>” (Mk 16,15). „Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdził naukę znakami, które jej towarzyszyły.” (Mk 16, 20).

Wiele fantastycznych rzeczy chciałbym Wam jeszcze opisać, ale, niestety, wszystkiego nie da się tutaj zmieścić. Dlatego, jeżeli będziecie chcieli usłyszeć więcej – łapcie nas, wypisanych poniżej – zawsze z przyjemnością przekażemy Wam to, co sami mogliśmy usłyszeć we Francji! Jesteśmy do Waszej dyspozycji!

Milena Suliga – hufcowa krakowska
Olga Tołwińska – szefowa Ogniska św. Joanny Beretta Molla
Dorota Wieliczko – drużynowa 2. Legnickiej FSE
Ula Paluch – szefowa sieci samodzielnych zastępów BluSZcz
Franek Podlacha – asystent Namiestnika Harcerzy
Witek Świątkowski – Namiestnik Wilczków
Piotrek Marczydło – drużynowy 1. Krakowskiej FSE
Błażej Marzoch – hufcowy warszawski
Krzysiek Jakubiak – hufcowy radomski