Wpłać darowiznę na Centrum Rozwoju Przekaż 1% Skautom Europy Youtube - obozy Youtube - Droga Cię wzywa
XV Sejmik Stowarzyszenia, Radom

Skauci Europy, 2018-09-02

Spotkaliśmy się na XV Sejmiku Stowarzyszenia w szczególnym roku setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Dziękuję wszystkim obecnym członkom i przyjaciołom naszego Stowarzyszenia za przybycie i dokonanie mądrych wyborów. Zawierzajmy Bogu nową Radę Naczelną oraz Zarząd, by wszyscy podejmujący tę wymagającą służbę mogli wypełniać ją co dzień jak najlepiej - Piotr Sitko HR

 

 

DLACZEGO RADOM

Tegoroczny Sejmik Stowarzyszenia Harcerstwa Katolickiego „Zawisza” Federacji Skautingu Europejskiego odbywa się w Radomiu. O tym, dlaczego tak się stało oraz o roli, jaką odegrało środowisko radomskie dla historii Skautów Europy w Polsce opowiedzieli: Piotr Sitko HR, Zbigniew Korba HR oraz Tomasz Szydło HR.

Dlaczego Radom? Dlaczego Sejmik Skautów Europy odbywa się właśnie w Radomiu?

PS: Stało się to tak trochę opatrznościowo. Szukaliśmy miejsca na Sejmik, na początku trochę myśleliśmy o Niepokalanowie, podobnie jak trzy lata temu. Okazało się, że było to niemożliwe i wtedy właśnie Radom przyszedł nam na myśl, w drugiej kolejności. Jest to miejsce szczególne, bo to w dużej mierze tu narodzili się Skauci Europy w Polsce. Oczywiście „Zawisza” istniała już wcześniej, byliśmy w Lublinie, w Puławach, również w Radomiu. Ale to stąd wędrownicy, to stąd szefowie, mieli tą pierwszą iskrę do tego, by spróbować poznać pedagogikę Skautów Europy. Do tego, żeby ci Skauci Europy byli w Polsce. Pierwsze obozy wędrowne, czyli pierwsze imprezy, szczególnie z organizacją francuską Skautów Europy, to właśnie imprezy Radomiaków.

Czy mógłbyś opowiedzieć coś więcej o tych początkach przyjaźni Stowarzyszenia Harcerstwa Katolickiego „Zawisza” z Federacją Skautingu Europejskiego?

PS: To jest bardzo ciekawa rzecz, sposób w jaki to się wydarzyło. Czytałem ostatnio wspomnienia i bardzo szczegółowy opis tych wydarzeń, przygotowany przez ówczesnego Komisarza Federalnego, świętej pamięci Gildasa Dyevre, który był Komisarzem również wtedy, gdy przyjmowano nas do Federacji. Oni widzieli w Polsce plan Boży. Chcieli spełnić marzenie Jana Pawła II, żeby Skauci Europy pojawili się również tutaj i trochę odwdzięczyć się Kościołowi i Janowi Pawłowi II. Zaczęli chodzić na pielgrzymki do Częstochowy. Co ciekawe wybrali najdłuższą trasę i szli ze Świnoujścia. Przez parę lat chodzili na pielgrzymki modląc się o to, żeby Skauci Europy powstali również w Polsce. I tak spotkaliśmy się w 1991 roku na Światowych Dniach Młodzieży w Częstochowie. Ja sam spotkałem wtedy po raz pierwszy takie osoby jak Jeanne Taillefer czy Jaquesa Mougenot. Takie są moje pierwsze wspomnienia. To niezwykłe osoby, na przykład Jeanne uczyła się języków specjalnie po to, by później nawiązywać relacje, mówiła w wielu, wielu językach. Ich przyjechało na tamte Światowe Dni Młodzieży 2000 osób z samej Francji, czyli więcej niż uczestniczyło nas jako Skautów Europy z całej Federacji w Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie.

ZK: W 1992 roku, w czerwcu, Zbigniew Minda, jeden z czterech drużynowych z Radomia, pojechał na Sejmik stowarzyszenia francuskiego w Randol, wraz z dwoma drużynowymi z Lublina, i razem reprezentowali na tym Sejmiku nasze Stowarzyszenie Harcerstwa Katolickiego „Zawisza”. Było tam również wielu innych Polaków, między innymi Bartek Mleczko, ówczesny drużynowy drużyny Dęby w ZHR, który we wczesnej młodości był skautem w drużynie Skautów Europy we Francji. To był początek. Zbyszek wrócił z tego spotkania 2 metry nad ziemią, to, co opowiadał, nie mieściło się w głowie. Spotkał kilka tysięcy młodych ludzi, szefów, pełnych entuzjazmu, rozśpiewanych, przystępujących do Komunii świętej. Żywe katolickie środowisko, w centrum Europy, która jawiła nam się wtedy, jako Europa zlaicyzowana i odległa od Kościoła. Ciężko było nam uwierzyć, ale uwierzyliśmy na słowo. Od tego czasu zaczęły się kontakty listowne. W ich wyniku w 1992 roku w listopadzie tych czterech drużynowych z Radomia, czyli Zbyszek Minda, Tomek Pałka, Rafał Grudzień i ja, pojechaliśmy na Vezelay. Tam spotkaliśmy Bartka Mleczko i jego ówczesnego przybocznego i razem wędrowaliśmy z wędrownikami z Wersalu pod Paryżem. Wtedy uwierzyliśmy. Było to niesamowite doświadczenie. Tysiące wędrowników, nieprawdopodobny śpiew, wspaniały styl. Mimo że nie znaliśmy francuskiego, byliśmy bardzo tym poruszeni, byliśmy pod wrażeniem.

Jak pierwsze kontakty środowiska radomskiego ze Skautami Europy wpłynęły na ówczesne Stowarzyszenie Harcerstwa Katolickiego „Zawisza”?

ZK: W wyniku dalszych spotkań i nawiązywanych kontaktów w 1993 roku odbywa się drugie Vezelay z udziałem Polaków. Jedzie już na nie cały autokar z Polski, jadą przewodniczki z Lublina, z Radomia, jadą wędrownicy z Puław, z Nałęczowa, z Radomia. W ten sposób poszerzyliśmy krąg tych, którzy uwierzyli, bo zobaczyli. To jest również ważne wydarzenia, gdyż Vezelay jest krótkie, a ta wędrówka była długa. Wędrowaliśmy z jednym kręgiem bardzo blisko, wspólnie, więc poznaliśmy ten styl wędrowniczy od podszewki. Było tam wiele chwil poruszających  i dających do myślenia. Zależało nam, by cały ruch „Zawisza”, który powiedział „A”, ponieważ uznał, że harcerstwo katolickie to coś więcej i zrobił pierwszy krok w tym kierunku, mógł zapoznać się z tym ruchem, bo w pewnym momencie zaczęliśmy sobie zdawać sprawę, że to jest to, że chcemy być częścią Skautów Europy i tworzyć organizację polską. Nasze rozważania i starania oraz wstąpienie do Skautów Europy przyciągnęły do nas wiele środowisk: drużynę Bartka Mleczki, niezależne środowisko harcerskie z Rawy Mazowieckiej, środowisko Garwolińsko-Pilawskie, katolicki szczep EX-100 z Jeleniej Góry z księdzem Stanisławem Bakesem, drużynę z Wrocławia z Krzysztofem Billewiczem. Pojawiają się ludzie, których od tego czasu spotykamy na różnych wydarzeniach, i z którymi zaczynamy się przyjaźnić. Zaczynamy czuć, że to co robimy to jest coś ważnego, czego chce po prostu pan Bóg w Polsce. Od początku zależało nam na tym, żeby to byli wszyscy w naszym Stowarzyszeniu, żebyśmy poczekali na wszystkich ze wstąpieniem do FSE, aż wszyscy będą przekonani. To były długie rozmowy, to była przyjaźń, to było pozyskiwanie wzajemnego zaufania. I od tamtej pory z tym zaufaniem tak zawsze było i oby tak trwało. Niezależnie czy jest nas 5 tysięcy, 10, 20 czy więcej.

Jesteśmy teraz na Sejmiku Stowarzyszenia, czy mógłbyś nam powiedzieć, jak wyglądała formalna droga wstąpienia naszego Stowarzyszenia do Skautów Europy?

ZK: W 1993 roku w Radomiu odbył się Sejmik w trakcie którego Tomek Szydło, nasz ówczesny hufcowy, został naczelnikiem Stowarzyszenia Harcerstwa Katolickiego „Zawisza”. Zbyszek Minda został hufcowym w Radomiu, a ja i Tomasz Pałka zostaliśmy członkami Rady Naczelnej. Tak zaczęła się przygoda przekonywania całego Stowarzyszenia, całego ówczesnego ruchu „zawiszaków”, do idei skautingu europejskiego i wspólnego poznawania tego ruchu, który wydawał nam się adekwatną odpowiedzią na to co już obserwowaliśmy, na pewien konsumpcjonistyczny styl życia. Zobaczyliśmy wtedy, że jest to przemyślana pedagogika, której nam czasami trochę wtedy brakowało.

TS: Warto dodać, że to właśnie na Sejmiku w Radomiu, w 1993 roku, który odbywał się wówczas u księży Filipinów, podjęta została uchwała, zobowiązująca Stowarzyszenie do nawiązania współpracy ze Skautami Europy. Tak więc w bardzo podobnych okolicznościach, równo 25 lat temu rozpoczęła się nasza droga do Federacji Skautingu Europejskiego.

PS: Parę lat przyglądaliśmy się, to były właśnie te wspólne wędrówki czy wyjazdy na pielgrzymkę do Paray Le Monial przez przewodniczki, czy Vezelay przez wędrowników. Przyglądanie się tej metodzie, wyjazdy na kursy Charlemagne. Po tym nastąpiła oficjalna prośba Rady Naczelnej, chyba w 1995 roku, skierowana do Międzynarodowego Związku Przewodniczek i Skautów Europy, o przyjęcie i nadanie statutu obserwatora. W 1998 roku staliśmy się już pełnoprawnym członkiem całego naszego Ruchu, to stało się chyba na Radzie Naczelnej w Herbstein w Niemczech.

RADA NACZELNA I ZARZĄD

Na Sejmiku wybraliśmy dwunastu przedstawicieli do Rady Naczelnej naszego Stowarzyszenia. Jakie są kompetencje Rady? A za co odpowiedzialny jest Zarząd, który Rada wybiera?

Rada Naczelna, której kadencja trwa trzy lata, wybiera spośród członków Stowarzyszenia, Pełniących w nim czynnie funkcje, Przewodniczącego Stowarzyszenia, Naczelnika Harcerzy, Naczelniczkę Harcerek, Sekretarza Krajowego oraz Skarbnika Stowarzyszenia. Osoby te tworzą Zarząd. Rada kontroluje pracę Zarządu. Do zadań Rady należy również zatwierdzenia rocznego sprawozdania finansowego sporządzanego przez Zarząd oraz kontrolowanie gospodarki finansowej Stowarzyszenia. Powoływany przez Radę Naczelną Zarząd, zgodnie z nazwą zarządza i kieruje bieżącą pracą Stowarzyszenia. Zarząd uchwala regulaminy i przepisy wewnętrzne normujące życie i działalność Stowarzyszenia, ustala wysokość składki organizacyjnej, podejmuje w imieniu Stowarzyszenia czynności prawne, sporządza roczne sprawozdania finansowe i merytoryczne oraz zwołuje Sejmik.