Wpłać darowiznę na Centrum Rozwoju Przekaż 1% Skautom Europy Youtube - obozy Youtube - Droga Cię wzywa
Kurs Zastępowych na Ukrainie

Kacper Kwieciński, 1 Drużyna Grybowska, 2017-02-24

W piątek 3 lutego przejazd przez granice trwał ponad godzinę, potem droga szła powoli i spokojnie, jeden z nas jechał pociągiem, nikt nas nie gonił.

Kilku godzinna jazda wyczerpała nas, lecz pomimo niej mieliśmy dość siły by po przybyciu wstępnie zagospodarować wyznaczone nam pomieszczenie oraz zaczęliśmy zapoznawać się z chłopakami z Ukrainy. W nocy nadal nie było ostatniej osoby, która miała do ans dołączyć i zaczęliśmy się martwić czy aby nic się nie stało. Ukraińscy ochotnicy także mieli braki w „oddziałach”. Po długich godzinach czekania w końcu przyjechali, ponoć odpadło im koło, ale naszego wciąż nie było widać. Podejrzewaliśmy sabotaż. Tak zakończył się pierwszy dzień.

Następnego dnia rano znaleźliśmy Piotrka całego, przyjechał tuż przed świtem, pewnie przeszukanie graniczne tyle trwało. Pierwszą rzeczą z rana był apel. Potem wszyscy jak jeden mąż powędrowaliśmy na Mszę św. Następnie był posiłek. Porządny gdyż na skautowe działania potrzeba dużo siły. I zabraliśmy się do pracy: objaśniliśmy  kilka rzeczy na temat funkcji  i stopni w naszej federacji,. Potem chwila odpoczynku, gier i kolejny wykład tym razem na temat zbiórek, potem coś ciepłego do picia i kilka informacji na temat miejsca i czasu działania zbiórek, następnie coś czego nikt się nie spodziewa… . Wyruszyliśmy ok godziny 13:00 czasu ukraińskiego, Szliśmy długo w las, trzymając się ścieżek, baliśmy się zabłądzić  lecz na szczęście nic takiego się nie wydarzyło. Po dotarciu na miejsce zaczęło się rozpalanie ogniska. Wszyscy musieli umieć  przetrwać w lesie, w zimie podstawą  jest właśnie ogień, który rozpalił się dosyć sprawnie.

Posiłek był typowo żołnierski, kasza i sałata - był całkiem udany i smaczny. Potem była lina a dokładniej jej mocowanie, które trwało dłuższą chwilę, przywiązana była między dwoma drzewami na długość ok 6-7 metrów ok 1-1,5 metra nad ziemią, każdy z uczestników musiał przejść  po linie, prawie wszystkim się udało.
Gdy wszyscy testowali swoje umiejętności poruszania się po linie drużynowi oddalili się od nas, większość przeczuwała kolejne mordercze ćwiczenia. Po upływie kilkunastu minut zostaliśmy wezwani, zaczęło się - kompas, droga, góra i kartki z zaszyfrowanymi słowami, zmora wszystkich nawet najdzielniejszych  z nas, lecz się udało i wszyscy dumnie wrócili meldując o udanej misji. W budynku odbyły się jeszcze szkolenia na temat Rady Zastępu, od razu potem była konferencja o ekspresji czym jest i czy jest nam potrzebna. Zaczęliśmy się wymieniać kontaktami, uczyliśmy obcego języka, w końcu nadszedł czas na kolacje którą w tym dniu ugotował Polski Zastęp Zastępowych, nie było to nic specjalnego gdyż czas nas gonił. Czas wolny- zaczęliśmy śpiewać polskie piosenki. Ukraińcy nie byli dłużni i zaraz po nas też zaczęli śpiewać swoje piosenki. Wywiązała się rywalizacja ok 25 Ukraińskich chłopaków przeciw nam 5, pomimo to nie daliśmy sobie w obiad to znaczy w kaszę dmuchać, wymienialiśmy się piosenkami przez ponad godzinę. Było czuć prawdziwego ducha harcerskiego.

Dzień trzeci rozpoczął się około godziny 5:00, gdzie my jako Polacy mieliśmy się udać do punktów zaznaczonych na mapie, zaraz potem w budynku nastąpiły serie wybuchów - były to tylko niegroźne petardy które miały na celu obudzić resztę, rozpoczęła się gra nocno-poranna z sanitarki. Gdy wszyscy zostaliśmy bezpiecznie przetransportowani przez Ukraińców do budynku skończyła się gra, zaczął apel, znów wyczekiwaliśmy momentu czając się w krzakach. Następnie była Msza św., a  po niej przez resztę dnia pokazywaliśmy chłopakom różne ruchowe gry do przeprowadzenia w zastępach.  Nasz wypad uwieńczył wspólny obiad w klasztorze. Niesamowite 3 dni spędzone w maksymalnie bratersko-harcerskim gronie. Było czuć przygodę i służbę. Poszerzyliśmy swoje znajomości skautowe o kolejny kraj. Te 3 dni na pewno na długo pozostaną w naszej pamięci.