Znaki Skautingu #5 Co mówi Twój mundur?

Co mówi Twój mundur?

Zanim przejdziemy do szczegółów, spójrzmy na ten temat szerzej.

Nie pamiętam już wszystkich sobotnich zbiórek z czasów, gdy byłam nastoletnią harcerką. Jest jednak obraz, który wraca do mnie niezwykle wyraźnie. To sobotni poranek i mundur przygotowany dzień wcześniej, czekający cierpliwie na wieszaku. Leżała tam starannie wyprasowana błękitna koszula zaraz obok spódnica, skórzany pas i granatowo-biała chusta. Wszystko miało swoje miejsce, jakby każdy element czekał na swoją kolej. Niedaleko stał proporzec naszego zastępu, który za chwilę miał nam towarzyszyć podczas zbiórki. Dziś wydaje się to drobiazgiem, ale wtedy przygotowanie munduru było dla mnie czymś więcej niż zwykłym szykowaniem ubrań na następny dzień. Był to mały rytuał rozpoczynający kolejną harcerską przygodę. Za każdym razem, gdy zakładałam mundur, towarzyszyły mi podobne emocje. Była ekscytacja przed spotkaniem z dziewczynami z zastępu, ciekawość tego, co wydarzy się podczas zbiórki i dziecięca radość z odkrywania kolejnych wyzwań. Ale było też coś jeszcze, trudne do nazwania poczucie dumy. Mundur sprawiał, że czułam się częścią czegoś większego. Nie zakładałam po prostu koszuli i chusty. W tamtym czasie nie zastanawiałam się jeszcze nad znaczeniem wszystkich naszywek ani nad symboliką poszczególnych elementów. Wiedziałam jedynie, że każdy z nich ma swoje miejsce i że nic nie znalazło się na mundurze przypadkiem. Z biegiem lat zaczęłam odkrywać ich sens. Dowiadywałam się, dlaczego nosimy właśnie taki krój koszuli, co oznaczają kolory chusty, skąd wzięły się konkretne oznaczenia i dlaczego niektóre naszywki przyszywa się dopiero po przeżyciu określonej drogi. Wtedy zrozumiałam, że mundur nie jest jedynie znakiem przynależności do Skautów Europy. Mundur opowiada o drodze, o wspólnocie, o odpowiedzialności, którą podejmuje, o wartościach, którymi chce żyć. Wystarczy uważnie przyjrzeć się poszczególnym elementom munduru, by odkryć, że każdy z nich mówi coś o człowieku, który go nosi.

             

To, co kiedyś było dla mnie dziecięcym rytuałem, z czasem zaczęło więc nabierać głębszego znaczenia. Zrozumiałam, że mundur jest nie tylko moim symbolem przynależności do Skautów Europy, jest obrazem tego, w co wierzę i kim chcę być. Mówi poprzez kolory, znaki, naszywki i sposób, w jaki go nosimy. Opowiada o tym, skąd jesteśmy, jakie etapy mamy już za sobą i jakie zobowiązania podjęliśmy. Mundur ma przemawiać również do tych, którzy spotykają nas po raz pierwszy.

Warto więc przyjrzeć mu się uważniej. Co właściwie chcemy powiedzieć światu, zakładając mundur Skautów Europy? Co ma on przypominać nam samym? I dlaczego jego poszczególne elementy są tak ważne? Ceremoniał ujmuje to w kilku prostych, ale bardzo znaczących stwierdzeniach:

Znaczenie munduru (według Ceremoniału)

  • Mundur jest zewnętrznym znakiem naszego ideału. Pokazuje innym, a jednocześnie uświadamia nam samym, że jesteśmy Skautami Europy i chcemy żyć według Zasad Podstawowych i Prawa Harcerskiego.
  • Mundur nas łączy. Pokazuje, że tworzymy wspólnotę: wszyscy w całej Europie nosimy ten sam mundur i żyjemy tym samym Prawem.
  • Mundur jest „tablicą”, która pokazuje etapy rozwoju osobistego harcerza, pełnione przez niego funkcje i zdobyte sprawności.
  • Mundur jest piękny, rozwija poczucie piękna, pomaga tworzyć radosną atmosferę.

Ceremoniał również zaznacza, że „mundur nie jest własnością danego harcerza, lecz całej Federacji”. W praktyce oznacza to, że zakładając mundur jesteśmy jakby twarzą całej organizacji, jej pełnoprawnym reprezentantem. Wychodząc z domu w mundurze FSE, pokazujesz czym ta federacja żyje i jakie są jej ideały. A ponadto w pełnym i czystym umundurowaniu zgodnym z Ceremoniałem każdy harcerz i każda harcerka wyglądają po prostu pięknie i elegancko. Kto się z tym nie zgodzi?

Nosząc mundur od lat możemy już nie zwracać uwagi na pewne szczegóły, o których uczyliśmy się na początku naszej drogi. Może przypomnijmy kilka z nich.

Może coś nas zaskoczy?

  1. Górny guzik u koszuli powinien być zawsze rozpięty, a rękawy podwinięte – jest to symboliczne – pokazuje naszą gotowość do służby zgodnie ze słowami „każdy zaś skaut […] podwija je na znak, że jest w pogotowiu do spełniania nakazu swego hasła Bądź gotów” (R. Baden-Powell).
  2. Chustę zawsze nosimy na kołnierzu koszuli lub na swetrze.
  3. Gdy nosimy mundurowy sweter, nie wyciągamy kołnierzyka koszuli na zewnątrz.
  4. Mundur nosimy zawsze podczas każdych aktywności harcerskich. Owszem, przyjęło się, że podczas prac typu pionierka zakłada się tak zwany „mundur polowy”, który składa się z granatowej koszulki – jednak powinno się to stosować tylko w ostateczności.

Zacznijmy od chusty i poczucia przynależności.

Poczucie przynależności do wspólnoty oraz braterstwo są jednymi z fundamentów wychowania harcerskiego. To właśnie poprzez funkcjonowanie w grupie młody człowiek odkrywa swoje miejsce wśród innych i stopniowo buduje własną tożsamość. Dlatego w pracy wychowawczej tak dużą wagę przywiązuje się do wspólnotowego wymiaru harcerstwa, który znajduje swoje odzwierciedlenie również w jednolitym stroju. Szczególnym symbolem tej jedności jest chusta harcerska. Noszona przez wszystkich członków szczepu w tym samym kolorze, staje się znakiem przynależności do konkretnej wspólnoty. Jednocześnie wiąże się z jej honorem – dlatego powinna być zawsze zadbana, czysta i noszona z szacunkiem. W ten prosty sposób mundur, a szczególnie chusta, nie tylko wyróżnia harcerza, ale przypomina mu, że jest częścią większej całości i że swoim zachowaniem reprezentuje całą drużynę.

Beret i poczucie sacrum

Analizując powyższe cechy i znaczenie munduru, wracam myślami do pewnego obrazu z czasów, gdy byłam drużynową, a później szefową ogniska młodych przewodniczek. Pamiętam moje zastępowe, które z ogromnym szacunkiem i pieczołowitością wszywały we wnętrze swoich beretów kolejne naszywki ze sprawnościami (te nie mieściły się już na rękawie) oraz kolejne odznaczenia zdobywane na harcerskiej drodze. Beret, na którym przypięty był krzyż harcerski otrzymany podczas Przyrzeczenia, stawał się dla nich swoistą „kroniką” harcerskiego życia. Zapisywały się w nim kolejne etapy ich drogi, podjęte wyzwania i zdobyte umiejętności, ale przede wszystkim wybór ideałów, które same zdecydowały się przyjąć i którymi chciały żyć. Patrzyłam na nie wtedy z ogromną dumą. One przy każdej okazji również z dumą pokazywały berety innym. Od tamtego czasu minęło wiele lat. Można powiedzieć, że zmieniły się czasy, a wraz z nimi także nasze przyzwyczajenia. Coraz rzadziej można dziś zobaczyć harcerza, harcerkę, szefową czy szefa w pełnym umundurowaniu, z beretem na głowie. Znacznie częściej beret ląduje za paskiem i trudno nie przyznać, że często przemawiają za tym względy praktyczne. Nie będę też się dłużej zatrzymywać nad alternatywnymi okryciami głowy, takimi jak kapelusze harcerskie. Tu jednak warto zaznaczyć jedną rzecz: według Ceremoniału tylko i wyłącznie beret jest elementem munduru i krzyż powinien być noszony tylko na berecie.

Warto na chwilę zatrzymać się i zadać sobie pytanie: czym właściwie jest ten beret? To właśnie z nim wiąże się pamięć o naszym Przyrzeczeniu. To na nim nosimy krzyż harcerski – znak, który otrzymaliśmy na początku naszej świadomej drogi skautowej. Jest on nie tylko elementem munduru. Jest widocznym znakiem naszego wyboru, przynależności i gotowości do życia według wartości, które przyjęliśmy. Pokazuje światu, kim jesteśmy jako Skauci Europy. Dlatego schowanie beretu to nie tylko rezygnacja z jednego elementu munduru. W pewnym sensie odbiera nam możliwość pokazania części tego, kim jesteśmy. A przecież mundur, a wraz z nim beret i przypięty do niego krzyż, jest czymś więcej niż strojem. Jest historią naszej drogi, świadectwem dokonanych wyborów i znakiem tożsamości, którą nosimy nie tylko na sobie, ale przede wszystkim w sobie.

Zatrzymajmy się może na chwilę na momencie Przyrzeczenia. Czym ono jest i jaki ma charakter?

„Przyrzeczenie jest aktem założycielskim skautingu, jego wychowawczą podstawą i duszą”. Tak, to powinien być moment, który zapadnie w pamięć zarówno dla tego, kto to przyrzeczenie składa, jak i świadków. Piszę o tym, aby ukazać, jak ważne jest to „poczucie sacrum”, kiedy wspominamy ten moment, patrząc na swój krzyż przypięty na berecie. Czym jest to poczucie sacrum?

„Poczucie sacrum pozwala wyróżnić i oddzielić elementy życia codziennego od pewnych aktów, działań, a nawet przedmiotów, wyróżniających się ze względu na ich znaczenie i bardzo ważną rolę, jaką odgrywają w życiu ludzi i w społeczeństwie. Poczucie sacrum związane jest z poczuciem duchowości, z religią, z poczuciem łączności z rodziną i przodkami, ze służbą w ojczyźnie, a także z szacunkiem dla ludzi związanych z tymi wszystkimi obszarami działań. Są pewne rzeczy godne nadzwyczajnego szacunku, których nie można lekceważyć i z których nie powinno się śmiać… Sacrum przeciwstawia się profanum, utylitaryzmowi i nadaje ważnym momentom życia sens…”

I właśnie dlatego, biorąc beret do ręki, powinniśmy mieć tę świadomość, że krzyż, który na nim widnieje, jest odzwierciedleniem tego sacrum, które wydarzyło się podczas naszego Przyrzeczenia, i zakładając beret na głowę, jesteśmy też jakby znakiem tego sacrum. To może brzmi bardzo patetycznie i może w codzienności, na obozie czy wędrówce trudno o tym pamiętać, to jednak nie zmienia faktu, że ten beret z krzyżem ukazuje to, kim jesteśmy i do czego się zobowiązaliśmy podczas obrzędu Przyrzeczenia.

I jeszcze kilka praktycznych uwag w sprawie noszenia beretów:

Beret jest nieodłącznym elementem umundurowania i co do zasady nosimy go zawsze, gdy jesteśmy w mundurze. Istnieje jednak kilka wyjątków, które dotyczą wędrowników i harcerzy. Beretu nie zakładamy podczas Mszy Świętej, modlitwy oraz podczas przebywania w pomieszczeniach. W pozostałych sytuacjach powinien być on stałym elementem stroju mundurowego. Szczególne miejsce zajmuje krzyż otrzymywany podczas Przyrzeczenia. Nosimy go zawsze nad lewą skronią, co sprawia, że pozostaje on widocznym i charakterystycznym elementem munduru.

Nieceremonialne elementy munduru

A co do munduru?

No właśnie, sam mundur to jedno, mamy jeszcze inne dylematy. Jakie buty? Jak fryzura? Makijaż? Może jakaś biżuteria?

Otóż mundur wymaga prostoty i właśnie na niej w dużej mierze opiera się jego znaczenie. Wprowadzając mundury, Baden-Powell chciał przede wszystkim przełamać napięcia między osobami pochodzącymi z wyższych i niższych klas społecznych. Taki sam mundur miał pomagać budować wzajemny szacunek i poczucie równości w organizacji harcerskiej. Wszystko to wymagało właśnie tej prostoty. Z prostotą łączy się też właściwie rozumiana skromność oraz – co w przypadku munduru wcale nie jest jedynie symbolem – gotowość do służby i ciężkiej pracy. Dlatego do pełnego umundurowania nie pasuje mocny makijaż, niewygodne, choć piękne buciki, naręcze bransoletek, które świetnie wyglądają na nadgarstku, czy długie, błyszczące kolczyki. Podobnie rzecz ma się z długimi paznokciami pomalowanymi na jaskrawe kolory. Wszystkie te dodatki mogą wyglądać efektownie, ale w mundurze stają się przede wszystkim niepraktyczne. Mundur powinien być gotowy na działanie. Wszystkie zbędne ozdobniki mogą stać się przeszkodą, kiedy przychodzi moment, by po prostu wstać z miejsca i podjąć służbę. Prostota munduru nie oznacza więc rezygnacji z estetyki, ale przypomina o jego najważniejszym celu: ma być wygodny, praktyczny i gotowy na służbę.

W tym miejscu przytoczę małą ciekawostkę. Nosząc mundur od wielu lat łatwo mieć już do niego dość emocjonalny stosunek. Mundur staje się nie tylko ubraniem harcerza, ale właśnie częścią naszej tożsamości. Przychodzi mi do pamięci pewne ślubne zdjęcie z 1913 roku przedstawiające młodą zakochaną parę. Oboje w pełnym umundurowaniu. Byli to Olga i Andrzej Małkowscy. Olga założyła do munduru czerwone korale. Dla Małkowskich mundur stał się częścią nie tylko ich harcerskiej działalności, ale także ważnych i osobistych chwil życia.

Na zakończenie

I na koniec jeszcze jedna myśl. Skoro mundur mówi o tym, kim jesteśmy, to warto czasem zatrzymać się i zapytać siebie: czy mój mundur rzeczywiście i w dalszym ciągu mówi prawdę o tym, kim jestem? Czy opowiada o moich wyborach, o wartościach, którymi żyję i o ideałach, które przyświecają moim codziennym działaniom? Czy krzyż na moim berecie jest tylko symbolem, który noszę na głowie, czy rzeczywiście przypomina mi o zobowiązaniu, które kiedyś podjęłam? Czy jestem tą samą osobą poza mundurem, którą deklaruję, że jestem, zakładając go?

Ale uwaga!

Mundur nie jest znakiem tego, że jesteśmy już ludźmi doskonałymi. Jest raczej znakiem drogi, którą wybraliśmy, i przypomnieniem, że wciąż idziemy, jesteśmy w wędrówce. Każdego dnia możemy coś poprawić, zawrócić z błędnej drogi, podnieść się z upadku. Zakładając mundur, Skaut podejmuje zobowiązanie nie do perfekcji – ale do tego, by w swej codzienności walczyć o swój rozwój, ćwiczyć wrażliwość serca i gotowość do służby.

Noście berety (na głowie) 😊

Dominika Pruszczyńska
Rzecznik Prasowy SE

Źródła cytatów i wiedzy:

  1. Ceremoniał Przewodniczek i Skautów Europy, Warszawa 2012.
  2. R. Baden-Powell, Skauting dla chłopców. Wychowanie dobrego obywatela metodą puszczańską, Wydawnictwo Drogowskazów Głównej Kwatery ZHR, Warszawa 1998.
  3. A. Zawadzka, Gawędy o tych, które przewodziły. Część I, Olga Małkowska, Jadwiga Falkowska, Józefina Łapińska, Jadwiga Zwolakowska, Harcerskie Biuro Wydawnicze Horyzonty, Warszawa 2001.
  4. K. Kurowska, Tradycja w mundur ubrana, Łódź 2016.
Znaki Skautingu #5 Co mówi Twój mundur?

Możesz tez polubić