Znaki Skautingu #4 – Jak skauci odpoczywają?

„Pan walczyć będzie za was, a wy będziecie spokojni.”
(Wj 14,14)

Gdy wyruszamy na szlak, nikt nie dziwi się temu, że po drodze trzeba zrobić przerwę. Uzupełnić wodę, coś zjeść, złapać oddech i dać odpocząć nogom. W codziennym życiu często o tym zapominamy. Przechodzimy od jednego zadania do drugiego, zapełniamy kalendarz kolejnymi spotkaniami i próbujemy działać bez chwili wytchnienia. A przecież nikt nie planuje dobrej wędrówki bez czasu na odpoczynek.

Kilkanaście lat temu prowadziłam ognisko młodych przewodniczek. To był piękny, intensywny rok. Wędrówki, spotkania formacyjne, wydarzenia kulturalne, przygody, rozmowy ciągnące się długo po zakończeniu oficjalnych spotkań. Każdy tydzień przynosił coś nowego, nowe wyzwania, nowe pytania, nowe odkrycia. Wspaniale było towarzyszyć młodym przewodniczkom w ich drodze. Jest to jeden z największych darów jakie otrzymałam tu w Skautach Europy. Jednym z moich zadań były indywidualne spotkania z każdą przewodniczką. Przynajmniej raz w miesiącu siadałyśmy razem, by porozmawiać na wcześniej ustalony temat. Pamiętam szczególnie jeden z nich – odpoczynek. Gdy temat pojawiał się po raz pierwszy, reakcja była niemal zawsze taka sama. Uśmiech. Lekki gest ręką. „To będzie proste”. Dziewczyny opowiadały o swoich pasjach, książkach, muzyce, sporcie, spotkaniach z przyjaciółmi. O rzeczach, które robiły bezinteresownie, dla własnej radości. Mówiły o czasie wolnym, który wydawał się czymś naturalnym i oczywistym. Minął rok. Młode przewodniczki zostały szefowymi. Rozpoczęły służbę, objęły prowadzenie jednostek, weszły do ogniska szefowych. Równolegle zaczynały studia – nowy etap życia pełen wyzwań, odpowiedzialności i nieznanych wcześniej obowiązków.

Wtedy wróciło pytanie o odpoczynek.

Tym razem nie pojawiał się uśmiech. Zamiast niego zapadała cisza. Po dłuższej chwili namysłu padały odpowiedzi: „Nie mam czasu”. „Najchętniej bym się wyspała”. „Nie pamiętam, kiedy ostatnio zrobiłam coś tylko dla siebie”. Odpoczynek przestawał być czymś oczywistym. Stawał się luksusem, na który trudno było znaleźć przestrzeń. To był moment wejścia w dorosłość – tę część życia, w której natłok obowiązków potrafi skutecznie zagłuszyć własne potrzeby. Studia, służba, praca, relacje, odpowiedzialność za innych. W wieku szczególnie produktywnym łatwo uwierzyć, że odpoczynek można odłożyć na później. Że najpierw trzeba zrobić jeszcze jedno zadanie, zorganizować jeszcze jedno spotkanie, rozwiązać jeszcze jeden problem. A przecież odpoczynek nie jest nagrodą za dobrze wykonaną pracę. Jest warunkiem, by tę pracę wykonywać mądrze i długofalowo. Może właśnie dlatego warto od czasu do czasu zatrzymać się na chwilę. Wziąć głęboki oddech. Spojrzeć z dystansu na to, co wypełnia nasze dni. Zwrócić uwagę na to, co spokojne, dobre i przynoszące ukojenie. Na to, co pozwala odzyskać siły. Po prostu. Bezinteresownie.

Jesteśmy u progu wakacji. Za kilka dni nie będzie już zajęć na uczelni, w pracy zawodowej zacznie się czas urlopów. Może warto się zastanowić nad pytaniem jak odpoczywamy? Czy jest na to przestrzeń?

Skauci odpoczywają

12. punkt z Karty Skautingu Europejskiego mówi:

„Skauting jako metoda wychowawcza opierająca się na porządku naturalnym, a zatem niezmiennym i obiektywnym, kształtuje ludzi zdolnych do zaadaptowania się i do trzymania steru swego życia jaki by nie był zmieniający się kontekst społeczno-psychologiczny ich otaczający. Posiada on w konsekwencji w samym sobie prawie nieograniczone możliwości wewnętrznej odnowy, z poszanowaniem jak największej wierności swoim zasadom i celom.”

Można powiedzieć, że wspomniana w Karcie „wewnętrzna odnowa” dokonuje się między innymi poprzez umiejętność odpoczynku. Skaut, który potrafi zatrzymać się, wsłuchać w ciszę natury, przeżyć czas modlitwy, refleksji czy zwykłego bycia z innymi, uczy się odnawiać swoje wnętrze bez utraty wierności ideałom. Taki odpoczynek nie jest ucieczką od rzeczywistości, ale powrotem do tego, co najważniejsze. Pozwala na nowo odkryć sens podejmowanych działań i odzyskać wewnętrzną wolność wobec zmieniających się okoliczności. Umiejętność odpoczynku staje się oznaką dojrzałości, ponieważ pozwala zachować równowagę i dzięki temu przez długie lata wiernie realizować swoje powołanie do służby, rozwoju i odpowiedzialnego kierowania własnym życiem. To właśnie taka „umiejętność trzymania steru swojego życia” bez poddawania się pędowi, które narzuca nam codzienność – bo praca, bo obowiązki, bo służba, bo odpowiedzialność. Innym źródłem, do którego warto spojrzeć jest zestawienie 16 elementów Skautingu Europejskiego, które są takimi punktami odniesienia do pracy dla każdego z szefów.  Jednym z punktów a zarazem jednym z głównych celów skautingu jest ZDROWIE. Rzeczony punkt zachęca skauta do dbania o swój dobrostan psychiczny i fizyczny. Ten cel przypomina, że zdrowie to nie tylko brak choroby to przede wszystkim dbanie o ciało, psychikę, ducha i relacje z innymi. Nie liczy się tylko podejmowanie wyzwań, spełnianie obowiązków związanych ze służbą, ale również mądre odpoczywanie.
Mamy takie trzy podstawowe regeneracje:

  1. Regeneracja fizyczna o odpowiednia ilość snu, czas na odpoczynek po wysiłku, zdrowe odżywianie i dbanie o higienę.
  2. Regeneracja psychiczna oznacza umiejętność zatrzymania się, radzenia sobie ze stresem oraz znalezienia przestrzeni na refleksję i wyciszenie.
  3. Regeneracja duchowa dokonuje się poprzez modlitwę, sakramenty i budowanie relacji z Bogiem, która daje pokój serca.

Do tego zbioru można jeszcze dodać tak zwany odpoczynek społeczny. Czym się charakteryzuje? Przede wszystkim chodzi o dbanie o relacje. To, ile i z kim się spotykamy na co dzień ma znaczenie. Aby się zregenerować potrzebujmy czasu spędzonego z ludźmi, którzy budują, wspierają i pomagają odzyskać siły. Chyba każdy z nas zna taką sytuacje, kiedy po całym dniu spędzonym wśród ludzi wracamy wypoczęci i szczęśliwi, ale zdarza się też odwrotnie. Po spotkaniu pełnym napięć, narzekania czy niepotrzebnych konfliktów czujemy się bardziej zmęczeni niż wcześniej. To pokazuje, że relacje mogą zarówno dodawać energii, jak i ją odbierać. Dlatego odpoczynek społeczny polega na takim świadomym dbaniu o relacje. Chodzi o to, by znaleźć czas dla osób, przy których możemy być sobą, które nas rozumieją, wspierają i pomagają nabrać dystansu do codziennych trudności. To naprawdę daję przestrzeń na szybszą regenerację w każdym z powyższych przestrzeni duchowej, psychicznej i fizycznej).  Odpoczynek społeczny to również odstawienie choć na chwilę, telefonu i komputera. Danie sobie przestrzeni na oddech bez mediów społecznościowych, od najnowszych wiadomości (nawet tych dobrych).  Każdy chyba zna już słowo „przebodźcowanie”. Ciągły i nieprzerwany strumień informacji, który do nas dociera ma na nas wpływ. Czasem nawet nie zdajemy sobie sprawę jak bardzo jesteśmy obciążeni informacjami. Po wspaniałym dniu przychodzimy do domu zmęczeni, z bólem głowy, z trudnościami w skupieniu i zaśnięciu. Nasza percepcja jest przemęczona. Potrzebuje regeneracji, oddechu. Nie zapominajmy o tym.

Akcja letnia

Zbliżające się miesiące wakacyjne są dla skautów, zarówno wilczków, harcerzy i harcerek, jak i samych szefów, czasem wyjątkowym. Obozy i wędrówki kojarzą się przede wszystkim z przygodą, wspólnym przeżywaniem, zabawą oraz budowaniem relacji. Dla młodych ludzi pełniących funkcję szefa jest to jednak również okres wymagający ogromnego zaangażowania i odpowiedzialności. To właśnie na barkach szefa spoczywa troska o bezpieczeństwo uczestników, organizację dnia, podejmowanie decyzji oraz reagowanie na nieprzewidziane sytuacje. Choć otoczenie natury sprzyja wyciszeniu i regeneracji, intensywność obowiązków sprawia, że często nie ma czasu, by z tych dobrodziejstw skorzystać. Nie jest niczym niezwykłym, że szef od świtu do późnego wieczora pozostaje w ciągłej gotowości. Rozwiązuje pojawiające się problemy, koordynuje kolejne zajęcia, czuwa nad przebiegiem obozu, a gdy uczestnicy zasypiają, przygotowuje plan następnego dnia. Po kilku dniach takiego rytmu, z niewielką ilością snu, nieregularnymi posiłkami i nieustannym napięciem, zmęczenie staje się nieuniknione. Organizm wysyła sygnały, że potrzebuje odpoczynku, jednak odpowiedzialność za powierzonych harcerzy często spycha własne potrzeby na dalszy plan.

Czy w tak intensywnym czasie jest w ogóle miejsce na chwilę wytchnienia? Czy szef obozu może zadbać o własną regenerację, nie zaniedbując jednocześnie swoich obowiązków? Okazuje się, że nie tylko może, ale wręcz powinien zarówno dla własnego dobra, jak i dla dobra tych, którym służy. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że podczas obozu czy wędrówki trudno znaleźć choćby chwilę na odpoczynek. Harmonogram jest napięty, odpowiedzialność ogromna, a lista zadań zdaje się nie mieć końca. Warto jednak spojrzeć na tę sytuację z innej perspektywy. Oczywiście, obóz musi sprawnie funkcjonować. Chodzi przecież o bezpieczeństwo dzieci i młodzieży oraz o stworzenie im przestrzeni do przeżycia niezapomnianej przygody. Aby jednak było to możliwe, potrzebny jest szef, który sam ma siłę działać. Jest jeszcze jeden argument za odpoczynkiem szefa, o którym mówi się zdecydowanie za rzadko. Bycie szefem to również przygoda. To czas służby, która powinna przynosić radość, satysfakcję i poczucie sensu.

Drogi Szefie, Droga Szefowo masz prawo cieszyć się swoją służbą.

Wiele razy jako starsza przewodniczka, obserwowałam powrót drużyn z obozów. Harcerki wybiegające z autobusu wprost w ramiona rodziców miały na twarzach ogromną radość. Opowiadały o przygodach, nowych umiejętnościach, przyjaźniach i wszystkim, co przeżyły. A co z szefem? Tu możliwe są dwa scenariusze. Może wrócić całkowicie wyczerpany, z myślą: „Nigdy więcej”. Może jednak wrócić zmęczony, ale jednocześnie szczęśliwy – z poczuciem dobrze spełnionej misji, dumą z wykonanej pracy i z harcerzy czy harcerek, których prowadził. To właśnie ten drugi scenariusz powinien być naszym celem. Dlatego warto zadbać o to, by podczas obozu znaleźć również czas na własną regenerację.

Co nam może pomóc?

Szef podczas obozu niesie na swoich barkach ogromną odpowiedzialność. Często to on podejmuje najważniejsze decyzje, czuwa nad bezpieczeństwem i odpowiada za przebieg całego wyjazdu. Nie oznacza to jednak, że musi wszystko robić sam. Ma przybocznych, współpracowników, duszpasterza, ludzi, z którymi może dzielić odpowiedzialność. Dobra organizacja i wzajemne zaufanie pozwalają znaleźć od czasu do czasu chwilę tylko dla siebie, powierzając na moment swoje obowiązki innym. Taki krótki czas zatrzymania może przynieść zaskakująco wiele dobrego. Wystarczy usiąść w ciszy a przecież cisza ma niezwykłą moc regenerowania zmęczonego umysłu i serca. Można zabrać ze sobą Pismo Święte na Godzinę Światła/Godzinę Wędrownika, przejść się samotnie leśną ścieżką, znaleźć miejsce na modlitwę, a nawet po prostu zdrzemnąć się pod drzewami. Wbrew pozorom nie potrzeba wielu godzin odpoczynku. Czasem wystarczy kilkanaście czy kilkadziesiąt minut prawdziwego wyciszenia, aby odzyskać siły, spojrzeć na obozowe wyzwania z nowej perspektywy i wrócić do swoich obowiązków z odnowioną motywacją oraz energią. Warto jednak pamiętać, że odpoczynek to nie tylko chwile samotności. Równie ważne jest świadome delegowanie zadań. Szef nie musi być obecny przy wszystkim ani wszystkiego robić sam. Powierzanie odpowiedzialności przybocznym nie tylko daje chwilę wytchnienia, ale także pozwala im rozwijać swoje umiejętności i uczyć się odpowiedzialności. Nie można również zapominać o podstawowych potrzebach organizmu. Regularny sen, a jeśli warunki na to pozwalają, krótka drzemka w ciągu dnia, mogą znacząco poprawić koncentrację i samopoczucie. Cennym wsparciem bywa także szczera rozmowa z duszpasterzem lub przybocznym czasem kilka minut podzielenia się tym, co trudne, wystarcza, by odzyskać spokój. Wreszcie warto zadbać o rzeczy pozornie oczywiste: spokojny posiłek i odpowiednie nawodnienie. Wielu szefów je w pośpiechu lub odkłada jedzenie na później, stawiając potrzeby innych ponad własne. Tymczasem troska o własne siły fizyczne jest niezbędnym elementem odpowiedzialnej służby. Szef, który dba o siebie, będzie mógł lepiej zadbać także o powierzonych sobie harcerzy.

Zasada „śpij – jedz – śpij – jedz”

Kocham Pismo święte więc najpierw zajrzyjmy co Słowo mówi o odpoczynku. Mam swój ulubiony fragment o odpoczywaniu:

(1 Krl 19,1–8)

Kiedy Achab opowiedział Izebeli wszystko, co Eliasz uczynił, i jak pozabijał mieczem proroków, wtedy Izebel wysłała do Eliasza posłańca, aby powiedział: «<Chociaż ty jesteś Eliasz, to jednak ja jestem Izebel!> Niech to sprawią bogowie i tamto dorzucą1, jeśli nie postąpię jutro z twoim życiem, jak [się stało] z życiem każdego z nich». Wtedy <Eliasz> zląkłszy się2, powstał i ratując się ucieczką, przyszedł do Beer-Szeby w Judzie i tam zostawił swego sługę, a sam na [odległość] jednego dnia drogi poszedł na pustynię. Przyszedłszy, usiadł pod jednym z janowców i pragnąc umrzeć, rzekł: «Wielki już czas, o Panie! Odbierz mi życie, bo nie jestem lepszy od moich przodków». Po czym położył się tam3 i zasnął. A oto anioł, trącając go, powiedział mu: «Wstań, jedz!» Eliasz spojrzał, a oto przy jego głowie podpłomyk i dzban z wodą. Zjadł więc i wypił, i znów się położył. Powtórnie anioł Pański wrócił i trącając go, powiedział: «Wstań, jedz, bo przed tobą długa droga». Powstawszy zatem, zjadł i wypił. Następnie mocą tego pożywienia szedł czterdzieści dni i czterdzieści nocy aż do Bożej góry Horeb.

Tę historie w kontekście odpoczynku usłyszałam u siebie w pracy, kiedy to po ogromnym wysiłku przy organizacji konferencji (która wyszła świetnie i była niewątpliwie sukcesem) nie potrafiłam się tym wydarzeniem ucieszyć. Było wręcz przeciwnie, zmęczona i wypalona nie była w stanie obiektywnie spojrzeć na to co się wydarzyło. Pomimo sukcesu widziałam same negatywy, co nie wyszło, co mogło być lepiej zrobione, co mi się nie udało.  Wtedy mój szef przytoczył właśnie ten fragment i powiedział. „Dominika, teraz idź spać, potem wstać i zjedz coś dobrego potem znowu idź spać a następnie znowu zjedz coś dobrego. Pamiętaj dokładnie tak dwa razy dobry sen i dwa razy dobre jedzenie.” Pomyślałam, że nic nie szkodzi spróbować. I wiecie co zadziałało. Ten dystans był potrzebny by dostrzec realnie co się wydarzyło. Mój organizm musiał zostać uspokojony po wysiłku, musiały zostać również zaspokojone podstawowe potrzeby mojego organizmu takie jak jedzenie. Ten odpoczynek zdziała cuda. I dla mnie ten sposób to prawdziwy konkret i odpowiedź na pytanie jak skutecznie odpoczywać po dobrze wykonanej pracy.

A wracając do Słowa: Bezpośrednio przed tym wydarzeniem Eliasz odniósł wielkie zwycięstwo na górze Karmel. Wydawałoby się, że po takim sukcesie powinien być pełen sił i entuzjazmu. Tymczasem jedno zagrożenie ze strony Izebel sprawia, że ucieka, załamuje się i pragnie umrzeć. To ważna lekcja: zmęczenie nie zawsze wynika z porażki. Czasem przychodzi właśnie po okresie wielkiego wysiłku, sukcesów, intensywnej służby czy pracy.  Dokładnie to samo miałam po tej konferencji. Nie wiedziałam wtedy co mogłoby mi pomóc. I okazało się, że potrzebowałam tak jak Eliasz najpierw odpoczynku, aby odzyskać zdolność jasnego myślenia i widzenia. Jako ludzie jesteśmy przecież jednością. Ciało i duch idą ze sobą razem podtrzymując się nawzajem. Nie możemy zapomnieć o żadnym z tych elementów. Taki odpoczynek wymagał również od Eliasza dużo pokory. Musiał uznać, że jest stworzeniem, czasem słabym, z potrzebami…musiał uznać, że ma swoje granice i potrzebuje snu, ciszy, pożywienia i czasu na regeneracje. Ale jest jedna rzecz, na którą warto zwrócić uwagę anioł mówi do Eliasza Eliasz nie zostaje pod janowcem na zawsze. Odpoczynek ma go przygotować do dalszej drogi.

„Wstań, jedz, bo przed tobą długa droga”.

Co to oznacza?

Cóż dobry odpoczynek nie polega na niekończącym się relaksie ani na odcięciu się od odpowiedzialności. Jego celem jest odzyskanie siły by iść dalej, wykonywać swoją pracę i swoje powołanie. Dobry odpoczynek nie oddala od życia, ale pomaga wrócić do niego z nową energią. Podsumowując historię Eliasza, możemy zobaczyć kilka ważnych rzeczy dotyczących odpoczynku. Przede wszystkim musimy nauczyć się zauważać własne zmęczenie. Często ignorujemy sygnały, które wysyła nam nasze ciało, i próbujemy działać dalej, mimo że brakuje nam już sił. Tymczasem zmęczenie nie jest niczym złym, to znak, że potrzebujemy odpoczynku. Po drugie, warto zadbać o swoje podstawowe potrzeby. Sen, jedzenie, picie wody i chwila wytchnienia to nie strata czasu, ale coś, czego naprawdę potrzebujemy. Widzimy to w historii Eliasza. Bóg nie zaczął od pouczania go ani nie dawał mu od razu kolejnych zadań. Najpierw zatroszczył się o to, żeby się wyspał i najadł. Ta historia przypomina nam też, żeby nie podejmować ważnych decyzji, kiedy jesteśmy bardzo zmęczeni. Eliasz był tak wyczerpany, że prosił Boga o śmierć. Bóg jednak nie odpowiedział od razu na jego słowa. Najpierw pozwolił mu odpocząć. Kiedy jesteśmy przemęczeni, często patrzymy na wszystko bardziej pesymistycznie i trudniej jest nam ocenić sytuację. Musimy też pamiętać, że odpoczynek wymaga czasu. Nie da się odzyskać sił w jednej chwili. Każdy z nas jest inny, dlatego każdy potrzebuje innej ilości czasu na regenerację. Warto dać sobie do tego prawo i nie mieć wyrzutów sumienia, że potrzebujemy odpoczynku. I wreszcie najważniejsze, odpoczynek nie jest celem samym w sobie. Odpoczywamy po to, żeby mieć siłę iść dalej. Tak było z Eliaszem. Gdy odzyskał siły, mógł ruszyć w dalszą drogę i na nowo spotkać Boga. Tak samo jest z nami. Odpoczynek pomaga nam wrócić do naszych obowiązków, relacji i powołania z nową energią i pokojem w sercu.

Zróbmy sobie ćwiczenie. Zapytaj siebie jak najlepiej odpoczywam? Co mi daje możliwość regeneracji. Spisz wszystkie nawet najmniejsze pomysły. A w momencie, kiedy przyjdzie czas zmęczenia nie będziesz mieć takie kreatywności w wymyślaniu sposobów na odpoczynek. Wtedy zajrzysz na tą listę, która ci da podpowiedź. Pamiętaj, że najprostsze rozwiązania są najlepsze. Tego w końcu uczy nas skauting 😊

I jeszcze jedno. Prędzej czy później przyjdzie taki moment, gdy jak prorok Eliasz na pustyni będziesz zmęczony bardziej niż zwykle. Może po serii niepowodzeń, może po długim czasie wysiłku, a może po prostu dlatego, że Twoje siły mają swoje granice. W takich chwilach łatwo uwierzyć, że trzeba poradzić sobie samemu, że nikt nie zrozumie naszych problemów albo że proszenie o pomoc jest oznaką słabości. Tymczasem historia Eliasza pokazuje coś zupełnie innego. Bóg nie potępił go za zmęczenie ani za zniechęcenie. Najpierw zatroszczył się o jego podstawowe potrzeby, dał mu odpoczynek, pokarm i czas na odzyskanie sił. Dopiero później pokazał mu dalszą drogę. Dlatego kiedy przyjdzie taki czas, że jak Eliasz będziesz wyczerpany i zrezygnowany – zawołaj do Boga i przyjaciół.

Drodzy Skauci miłego odpoczynku!

Źródła:

https://uigse-fse.org/pl/karta-skautingu-europejskiego/  (dostęp 30.06.2026)

https://wbiblii.pl/szukaj/1+Krl+19,1-8 (dostęp 30.06.2026)

16 elementów Skautingu Europejskiego

 

Dominika Pruszczyńska HR

Rzecznik prasowy

Znaki Skautingu #4 – Jak skauci odpoczywają?

Możesz tez polubić